Znalazłem drogi kil i postanowiłem go zwrócić. Ale nie mogłem sobie wyobrazić, jak państwo za to zapłaci

Zawsze błagałem niebiosa o jeepa. Oczywiście w ramach żartu. Ale jednak. Postanowiliśmy z żoną spędzić wakacje nad morzem. Rano wcześnie poszedłem nurkować. Byłem sam. Moja żona jeszcze spała. W nocy miałem nagłą ochotę skoczyć do wody z kamienia znajdującego się około dwustu metrów od naszego miejsca na plaży. Zarówno dzieci, jak i dorośli regularnie skakali z tego kamienia. Podszedłem do “trampoliny” boso.

Byłem już prawie na miejscu, gdy coś zadrapało moją stopę. Schyliłem się, by spojrzeć, a tam był wisiorek. Był złoty. Z rubinami i diamentami. Plan nurkowania natychmiast wyparował z mojej głowy. Zamiast tego przyszedł mi do głowy inny – szybko wrócić do pokoju i ukryć znalezisko przed wzrokiem ciekawskich. A kiedy wrócą do domu, zdecydują, co z nim zrobić.

Ale kiedy szedłem, myślałem. Że ktoś zapłacił za ten wisiorek dużo pieniędzy… Być może właścicielka marzyła o nim całe życie (tak jak ja o jeepie) i go straciła. Szkoda… Moja żona już się obudziła. Gdy usłyszała moją historię, od razu wydała werdykt: “Wisiorek trzeba oddać”. Zabraliśmy wisiorek do hotelu, w którym się zatrzymałem. Tam administrator ukrył wisiorek w sejfie i wywiesił ogłoszenie:

“Znaleziono wisiorek. Jeśli go zgubiłeś, skontaktuj się z recepcjonistą”. Krótko i na temat. Żadnych niuansów. “Następnego ranka rozległo się pukanie do naszych drzwi. “Znaleźliście wisiorek?” zapytała starsza, szlachetna kobieta. “Tak. “Proszę, wejdź” – odpowiedziała żona, która otworzyła drzwi. “Przyszłam wyrazić swoją wdzięczność.

Ten wisiorek, oprócz tego, że jest cenny sam w sobie, był przekazywany mojej najstarszej córce od pokoleń. Potem ja przekażę go mojej córce. Dlatego dla naszej rodziny i dla mnie jest on o wiele cenniejszy niż pieniądze, które można za niego uzyskać. Chcę ci podziękować prezentem. Proszę, nie odmawiaj. Samochód stoi przed domem.

Oddała kluczyki i wyszła. Moja żona i ja byliśmy oszołomieni przez dwadzieścia minut. Kiedy doszliśmy do siebie, opuściliśmy hotel. Zupełnie nowy SUV zareagował na przycisk na pilocie. Dlaczego chciałem nurkować? Dlaczego poszedłem do kamienia? Jak natknąłem się na wisiorek? I w końcu, jak to się stało, że w podziękowaniu dostałem wymarzony samochód? Nie ma takich zbiegów okoliczności! Nie ma takich zbiegów okoliczności!

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *