Oczywiście spieszyłam się i wyszłam za mąż w wieku 18 lat. Teraz zastanawiam się, dlaczego moi rodzice mnie nie powstrzymali, ale potem zdaję sobie sprawę, że to nie była moja pierwsza miłość, ale moja pierwsza pasja, a moi rodzice nie mogli mnie odwieść. Pobraliśmy się, a rok później urodziłam córkę, a dwa lata później syna.
Mój ukochany i ja byliśmy małżeństwem przez 5 lat. Dziś pamiętam ten dzień. Mój mąż pocałował mnie rano i powiedział, że nie może się doczekać wieczora. “Czekasz, aż pójdziemy do kina?” zapytałam, nawiązując do filmu Titanic, na który mieliśmy już kupione bilety. “Nie, czekam na to, co będzie później” powiedział, pocałował mnie i poszedł do pracy. Mój mąż nie wrócił tego dnia.
Potem zaczął się okres, kiedy zmieniał kobiety, zostawiając gdzieś dzieci, gdzieś złamane serca… Kiedy odszedł, przeszłam przez długi okres cierpienia i depresji. Nie chciałam widzieć nikogo przy sobie, ale też obiecałam sobie, że nie przyjmę go z powrotem.
Rano czytałam moim dzieciom bajki o szczęśliwym życiu, bawiłam się z nimi, a w nocy szlochałam w poduszkę, bo wciąż byłam taka młoda i piękna, ale moje życie już się skończyło i tylko moje dzieci zmuszały mnie do życia. Pewnego dnia moja przyjaciółka Lera, która również została porzucona z dwójką dzieci, i ja postanowiłyśmy pojechać z dziećmi nad morze, ponieważ dawno nie miałyśmy wakacji.
Trzeciego dnia naszych tygodniowych wakacji odwiedziła nas grupa mężczyzn. Lera nazwała ich “stajennymi”, ale odtrąciłyśmy ich wszystkich i nie pozwoliłyśmy nikomu się zbliżyć.
Dwa dni później inny pan młody podszedł do mnie i mojego syna i poprosił, żebym nauczył go grać w warcaby. Byłem zainteresowany i dobrze się bawiłem, więc nie odmówiłem. Siergiej i ja zaczęliśmy się spotykać, ale nigdy nie rozmawialiśmy o sprawach osobistych. Nie robił żadnych aluzji, nie prawił mi komplementów, był bardzo powściągliwy, myślałam nawet, że jest żonaty. Dzień przed wyjazdem zapytał mnie, czy to moje dzieci, a ja odpowiedziałam mu, że tak, ale kiedy zapytał mnie, czy mam męża, odpowiedziałam, że nie.
Serhiy odwiózł nas na lotnisko i zapytał, w jakim mieście mieszkam. Kiedy usłyszał odpowiedź, zdał sobie sprawę, że to nie był przypadek windykacji. Tydzień po powrocie do domu siedzieliśmy z Valerią u mnie w domu, pijąc kawę, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi. To był Serhii. Myślał, że to przeznaczenie sprowadziło nas do siebie tysiąc kilometrów od domu. Oficjalnie jesteśmy małżeństwem od trzech lat, ale kochamy się jak zakochani nastolatkowie. Siergiej jest wspaniałym mężem i cudownym ojcem dla moich dzieci.
