Anton mieszkał ze swoją pierwszą żoną przez prawie 15 lat. Przez długi czas nie było między nimi żadnych uczuć. Ale mieli córkę i mieszkanie. Anton znalazł inną kobietę, ale nie chciał okłamywać żony. Powiedział jej całą prawdę, że nie chce już z nią mieszkać, na próżno dręczyć się nawzajem. Zostawił żonę z czystym sumieniem, zaczął płacić policji zgodnie z prawem, a mieszkanie zostało przekazane jego córce. Mimo że Anton zarabiał niewiele, nie uchylał się od płacenia. Nowa żona Antona, Allochka, po prostu nie kochała swojego szefa. Jej syn mówił, że nie może dogadać się z Antonem, ale ona nie zwracała na to uwagi. Potem syn przeprowadził się do akademika, a Ałła była bardzo szczęśliwa.
Alla robiła wszystko dla Antona, gotowała jego ulubione potrawy, kupowała drobne prezenty, aby jej ukochany był szczęśliwy każdego dnia. Sama o nic go nie prosiła, rozumiała, że Anton płacił już policji niewielką pensję, a jej pensja zdecydowanie wystarczała dla dwojga. Anton nie spieszył się z poślubieniem Alli, ale chwalił się tym swoim przyjaciołom w garażu: “Zapytała mnie o małżeństwo, a ja powiedziałem, że jestem żonaty od 15 lat, jestem tym zmęczony. A poza tym miłość znika w małżeństwie, zgodziła się ze mną i tak to spędziłem.” – Allochka, nie potrzebujemy żadnych konwenansów poza miłością, prawda?
– “Tak, Antosha, nie potrzebujemy ich… Nie jesteśmy już dziećmi, żeby zamawiać suknię, welon i restaurację… Tak, to strata pieniędzy… Najważniejsze, że mamy siebie nawzajem”. Tak Anton powiedział do swojej kohańskiej dziewczyny, z którą żył przez 7 lat. A potem choroba zabiła Allochkę w ciągu zaledwie kilku tygodni. Po pogrzebie syn Ałły przyszedł i zażądał, by Anton opuścił jego mieszkanie. Nie był mężem Ałły, więc całe mieszkanie przypadło tylko jego synowi. Ale Anton nie rozpaczał (AL/QA), postanowił przypomnieć sobie swoją pierwszą żonę i ich mieszkanie. Upił się i przyszedł do żony. Wyrzuciła go, przypominając mu, że zapisali mieszkanie córce, której Anton nawet nie widział, odkąd wyjechał do Ałły. Anton został bez niczego, bez mieszkania i bez rodziny.