“Jesteś taką egoistką. Nie odwiedzasz swojej matki, to chociaż wyślij pieniądze!” – po tych słowach przyjaciółki mojej matki prawie uderzył we mnie piorun.

Mam 30 lat i od sześciu lat jestem mężatką. Razem z mężem mamy dwie córeczki, które jeszcze nie chodzą do przedszkola, więc mam czas, żeby zostać z nimi w domu, zajmować się domem i pracować zdalnie. Jestem projektantką, więc mogę robić projekty na komputerze, wysyłać je do firmy i nie przychodzić osobiście do biura. Ale moja mama uważa, że nie robię nic poza siedzeniem przy komputerze dla własnej przyjemności przez cały dzień. W rzeczywistości jest to dla mnie trudne. Moje córki są jeszcze małe i muszę się nimi opiekować.

Czuję niepokój, gdy są same w pokoju i nagle robi się cicho. Oznacza to, że coś zrobiły. Pod koniec dnia zasypiam, gdy tylko dotknę poduszki, jestem taka zmęczona. Ale raz w tygodniu udaje mi się odwiedzić mamę, żeby zrobić generalne porządki, tak jak lubi. Zamiast wdzięczności słyszę w zamian wyrzuty, że nie posprzątałam jak trzeba, że poświęcam jej za mało uwagi i czasu, że przychodzę do niej tylko raz w tygodniu, a mogłabym codziennie. Szkoda to słyszeć. Przecież mogę poświęcić swój wolny dzień tylko sobie, ale tego nie robię.

Celowo chodzę do jej domu, żeby go posprzątać. Nawet przelewam mamie pieniądze z mojej pensji. Pewnego dnia spotkałam w sklepie przyjaciółkę mojej matki, która powiedziała mi: “Jesteś bezwstydną egoistką. Sama nie odwiedzasz swojej matki, zapomniałaś o niej… Przynajmniej wysyłaj jej pieniądze, ona musi z czegoś żyć oprócz emerytury”. Byłam bardzo zdziwiona, że moja mama rozmawiała o czymś z koleżanką za moimi plecami i kłamała na mój temat. Natychmiast przyszłam do jej domu, żeby się dowiedzieć. Moja mama zaczęła mówić, że to wszystko kłamstwo, że nic takiego nie powiedziała, ale było jasne, że kłamie. Potem mama już do mnie nie zadzwoniła i powiedziała, że to wszystko moja wina.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *