Mój mąż jest bardzo dobrym człowiekiem. Jego bracia chcą to wykorzystać i obarczyć go takim obowiązkiem

Jesteśmy małżeństwem już od 20 lat. Z rodziną mojego męża Karola nigdy nie mieliśmy szczególnie ciepłych stosunków, ponieważ mieszkamy w innym województwie. Mąż ma dwóch młodszych braci, którzy pozostali w rodzinnej wsi niedaleko ich matki. Teraz postanowili go obarczyć dodatkowym obowiązkiem.

Szanuję swoją teściową, jednak nasze spotkania były rzadkie. Zazwyczaj mój mąż sam ją odwiedzał, gdyż moje obowiązki zawodowe na to nie pozwalały. Komunikacja z nią ograniczała się do rozmów telefonicznych, które w większości także wyłącznie prowadził mój mąż.

Ostatnio bracia mojego męża oświadczyli, że powinniśmy zabrać matkę do nas, ponieważ jej zdrowie znacznie się pogorszyło, a ona sama prawie nie wstaje z łóżka. Ktoś musi się nią zaopiekować.

Mój mąż jako najstarsze dziecko w rodzinie, zawsze wiele brał na siebie: pomagał nie tylko rodzicom, ale i swoim braciom. Chociaż nie do końca podobała mi się jego ofiarność, milczałam, rozumiejąc, że to jego rodzina i jeśli ma możliwość, to powinien im pomagać. Jednak bracia najwyraźniej źle to zrozumieli, ponieważ zaczęli uważać, że mój mąż jest im to winny

Kiedy ich matka zachorowała, zdecydowali, że opieka nad nią powinna spocząć na barkach mojego męża. Uważają, że mamy więcej pieniędzy i większy dom, a oni żyją u swoich żon i nie mogą zabrać matki do siebie.

Jestem przeciwna, aby teściowa przeprowadzała się do nas. Nie ma znaczenia, że mamy własny dom i że dzieci już wyjechały. Dom zbudowaliśmy sami, nikt nam nie pomagał, w przeciwieństwie do braci. Teściowa, kiedy była w sile wieku, bardzo wspierała dwóch młodszych synów, zarówno pomocą, jak i pieniędzmi. To ich obowiązek opiekować się nią teraz.

Zaproponowałam im, żeby jeden z nich przeprowadził się do matki z własną rodziną, zaopiekował się nią, a w zamian otrzyma jej dom w spadku. My zrezygnowalibyśmy ze swojej części. Jednak żaden z braci męża nie przystał na tę propozycję. Zamiast tego codziennie dzwonią do mojego męża i opowiadają, jak źle jest matce i że trzeba ją natychmiast zabrać.

Pod ich ciągłą presją mój mąż, mający dobre serce, prawie się już zgodził, by zabrać matkę do nas. Powiedziałam mu wprost, że jestem przeciwna, bo jestem ciągle w pracy, on też, więc musielibyśmy znaleźć opiekunkę dla matki. A przewożenie starszej chorej kobiety, tyle kilometrów, także nie jest najlepszym pomysłem.

Gdy mąż słucha mnie – zgadza się ze mną; kiedy słucha swoich braci – uważa, że oni mają rację.

Czy według Was, to my powinniśmy zabrać teściową do siebie?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *