Teściowa bombardowała nas telefonami. W końcu mąż podjął drastyczną decyzję. To się nie spodobało jego matce

Czy słyszeliście o pojęciu nadopiekuńcza matka, która nie potrafi przeciąć pępowiny? Moja teściowa nie może zrozumieć, że jej syn jest dorosłym, żonatym mężczyzną. Cały czas denerwowała mnie swoimi telefonami. A po kolejnym telefonie już nie wytrzymałam.

Moja teściowa właśnie taka jest. Na szczęście teść jest normalnym człowiekiem, inaczej matka wychowałaby swojego syna na jakąś delikatną mimozę. Dzięki staraniom teścia mój mąż wyrósł na porządnego człowieka.

Aż do czasu studiów matka pilnowała, by jej synuś jadł obficie i na czas, nie podnosił nic cięższego niż długopis, odpoczywał i uczył się. Kontrolowała, z kim i jakie relacje utrzymuje, a nawet systematycznie sprawdzała jego telefon.

W końcu mój mąż, z aprobatą i wsparciem ojca, uciekł od swojej matki do akademika.

Myślicie, że to mu bardzo pomogło? Mylicie się.

Wtedy zaczęła kontrolować syna przez telefon, dzwoniąc do niego kilka razy dziennie z byle jakiego powodu.

Zatroskana matka nadal bombarduje syna telefonami, nawet teraz kiedy jest żonaty i ma własne dzieci. W każdej chwili, bez względu na to, czy Mirek jest w pracy, czy w domu. A jeśli, próbując trzy, cztery razy, nie mogła dodzwonić się do syna, zaczynała wydzwaniać do mnie.

Czy Mirek założył czapkę, bo dzisiaj zimno? W jakiej kurtce wyszedł z domu, ciepłej czy nie, bo przymrozek jest?  Czy zjadł moje pierogi, boję się, że nie będzie jadł porządnie? Takimi pytaniami bombardowała mnie teściowa.

Pewnego razu mąż zapomniał z domu ładowarki do telefonu. Nie dodzwoniwszy się do syna, teściowa naturalnie zadzwoniła do mnie: – Telefon Mirka jest niedostępny! A co, jeśli stało się coś złego?! – lamentowała. Powiedziałam jej o zapomnianej ładowarce, ale to jej wcale nie uspokoiło.

Mąż wraca do domu o ósmej. Począwszy od szóstej, teściowa zadzwoniła dziesięć razy, aby dowiedzieć się, czy jej syn wrócił już do domu.

Mirek, po powrocie do domu, spojrzał na mnie i widząc moją minę, od razu wiedział, co się stało, Oddzwonił do matki. – Mamo, doprowadzasz nas do załamania nerwowego swoimi nieustającymi telefonami! Znajdź sobie jakieś zajęcie i zostaw nas w spokoju! A żebyś zrozumiała, że nie żartuję, od teraz twój telefon jest na czarnej liście! Zarówno u mnie, jak i u Lidki! Możesz zadzwonić do któregoś z nas nie częściej niż raz na tydzień.

Już trzy dni minęły, jak nasze telefony milczą. Ojciec powiedział Mirkowi, że teściowa się obraziła. A ja mam nadzieję, że na dobre.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *