Teściowa poprosiła nas, abyśmy przyjechali pomóc uprzątnąć działkę po zimie. W nocy podsłuchałam jej rozmowę z córką. Po tym co usłyszałam, mąż natychmiast postanowił wracać do domu

Jestem żoną Krzysztofa od trzech lat. Mieszkamy w mieście, w swoim mieszkaniu. Z teściową dogaduję się dobrze. To zapewne dlatego, że mieszka daleko od nas, w swoim domu na wsi.

Każdej wiosny teściowa wzywa nas, abyśmy pomogli jej z gospodarstwem. Trzeba posprzątać podwórze po zimie, przekopać ogródek, posadzić warzywa, podlać… W tym roku mój mąż buntował się: – Po co mamy harować na twoim ogródku, skoro wszystko możemy kupić w sklepie! Ale teściowa udawała obrażoną, że własny syn nie chce pomóc matce, więc ustąpił. Przyjechaliśmy do niej w piątek.

– A gdzie Ania z mężem? Dlaczego nie przyjechali? – zapytał Krzysztof o siostrę.

– Ach, złapali coś, nie chcą nas zarazić – machnęła ręką teściowa. Krzysztof jej nie uwierzył, bo jego siostra bardzo rzadko przyjeżdżała pomagać matce, ale nie drążył tematu. Poszliśmy pracować ku uciesze teściowej. Pracowaliśmy do zmierzchu. Gdy w końcu wróciliśmy do domu zrobiłam kolację, a teściowa miała pozmywać. Po posiłku teściowa poprosiła mnie o umycie naczyń, mówiąc, że źle się poczuła. Byłam wyczerpana, ale się zgodziłam.

Zmęczeni poszliśmy spać. Mąż od razu zasnął, a mi sen odszedł. Leżałam w łóżku nie mogąc zasnąć. Wtedy usłyszałam jak w sąsiednim pokoju zadzwonił telefon.

– Tak, oni już dawno śpią. Połowę zrobili, jutro skończą. Ja jeszcze Ewkę zaangażuję do mycia podłóg… A wy przyjedźcie w przyszłym tygodniu. Odpoczniecie na świeżym powietrzu, zrobimy grilla… Nie, Krzysztofa z Ewą nie będę wzywać…A po co… Ty jesteś moją córką, dbam o ciebie, a Ewa to moja synowa, dlaczego miałabym się nią przejmować?

Rano opowiedziałam mężowi o podsłuchanej rozmowie. – Zbieraj się, wracamy do domu – powiedział Krzysztof.

– Krzysiu, Ewuniu, dokąd wy? Przecież jeszcze połowa pracy nie zrobiona? Ogródka jeszcze nie skończyliście siać – zaniepokoiła się teściowa.

– Za tydzień przyjedzie Ania z mężem, niech zamiast grilla popracują dla ciebie. My tu więcej palcem nie kiwniemy – odpowiedział jej Krzysztof. Wsiedliśmy do samochodu i wróciliśmy do domu.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *