Szymon przygotowywał się do ślubu, gdy nagle mama poczuła się źle. Coś mu się wydawało jednak dziwne i zaczął ją wypytywać.

Szymon i jego narzeczona stali w restauracji i negocjowali menu weselne. Nagle jednak zadzwoniła mama. Musiał się rozproszyć:

– Synu, przyjedź do szpitala, weź moje dokumenty z domu, źle się czuję.

Szymon natychmiast porzucił wszystko i pojechał do szpitala do matki. Wszedł na oddział, a mama leżała pod kroplówką.

– Co się stało? Jak się czujesz?

– Oj synu, wstałam rano i było mi tak ciężko. Przed oczami wszystko migało, dobrze, że zdążyłam wezwać pomoc.

Szymon natychmiast zwrócił uwagę na fakt, że przy łóżku matki miało dużo lekarstw. Sam Szymon nawet nie rozumiał, dlaczego zwrócił na nie uwagę.

Tak, a prześcieradło nie było tylko białe, ale w kwiatki, takie jak mama ma w domu. Szymon pojechał do domu po rzeczy mamy, żeby zabrać je do szpitala. Ale przed wyjazdem mama poprosiła go, żeby przełożył ślub:

– Cóż, będziesz się dobrze bawić, dopóki twoja matka będzie z tobą.

Te słowa utknęły w głowie Szymona. Kiedy miał wyjść z mieszkania matki, spojrzał w lustro na korytarzu. I wtedy pomyślał o grzebieniach. Mama miała dokładnie dwa grzebienie: jeden, który zawsze leżał w domu, a drugi, który nosiła ze sobą. Do szpitala mama miała zabrać ten drugi, ale tam była pierwszy. A prześcieradło było dokładnie takie samo jak to w domu mamy… więc mama przygotowywała się do pójścia do szpitala. Kiedy Szymon przybył wcześniej do szpitala do matki, jego myśli potwierdziły się.

Wszedł cicho na oddział, myśląc, że mama może spać. Ale w tym momencie mama rozmawiała przez telefon z przyjaciółką:

– Och, Martusiu, doskonale wymyśliłaś ten szpital. Udawałam chorobę, a mój syn przybiegł do mnie od razu. Do tej pory udało mi się przenieść ślub na inny dzień, ale myślę, że uda mi się go całkowicie odwołać.

A wtedy Szymon głośno kichnął. Mama natychmiast wyłączyła telefon.

– Synu, nawet nie wiem kiedy wszedłeś?

– Mamo, jak mogłaś mnie tak bezczelnie oszukać?

Rozumiem, że nie lubisz mojej narzeczonej, ale nie możesz się doczekać odwołania ślubu?!

– Tak, ponieważ twoja partnerka z akademika nie jest dla Ciebie odpowiednia, jej rodzice nie mają grosza przy duszy

– A mnie jej pieniądze nie interesują, a ta, jak to określiłaś „z akademika”, będzie moją żoną.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *