Katarzyna i Marek byli małżeństwem od siedmiu lat. Spotkali się na studiach i początkowo byli tylko przyjaciółmi. Ich przyjaźń była silna, ale obawiali się, że jakakolwiek zmiana mogłaby zniszczyć ten wyjątkowy związek. W końcu jednak, na ostatnim roku studiów, ich przyjaźń przekształciła się w miłość.
Katarzyna ufała Markowi i jego uczuciom, ponieważ znała go już od dawna. Razem stworzyli harmonijny związek. Na świat przyszły ich dzieci, syn Jakub i córka Marysia. Gdy Jakub miał dziesięć lat, a Maria sześć, pewnego wieczoru Marek wrócił do domu nietrzeźwy. Było to dla niego nietypowe, więc żona była zaskoczona.
W stanie upojenia alkoholowego wyznał, że pokochał inną i że chce się rozwieść. Katarzyna jednak nie przywiązywała wagi do jego słów, przypisując je alkoholowemu majakowi. Następnego dnia, już trzeźwy, Marek powtórzył swoje słowa.
– Przepraszam, ale zakochałem się w innej. Nie mogę bez niej żyć, ona też nie może beze mnie, więc lepiej będzie, jeśli się rozwiedziemy.
Na twarzy Kasi nie można było odczytać żadnych emocji. Wyglądała na spokojną i opanowaną.
– Rozumiem – odparła chłodno.
Zaskoczenie Marka było ogromne. Odetchnął z ulgą, ciesząc się, że żona przyjęła to tak spokojnie. Bez żadnej awantury i histerii.
– Ale mam jedno warunek – dodała po chwili, – Nie będę rościć pretensji do mieszkania, należy ono do ciebie. Mam nadzieję, że twoja nowa partnerka wie, że masz dwoje dzieci. Dzisiaj przeprowadzę się do mojej mamy, ale dzieci zostaną z tobą. Nie przyjmę żadnych sprzeciwów. To po prostu najrozsądniejsze rozwiązanie. Przedszkole Marysi jest tuż obok, a Jakub jest przywiązany do swojej klasy i szkoły. Nie ma sensu narażać dzieci na dodatkowy stres. Mieszkanie mojej mamy jest małe i daleko, sam dobrze o tym wiesz. Tak będzie najlepiej.
Marek nie zdążył nawet przetrawić jej słów, gdy Katarzyna spakowała swoje rzeczy i wyszła. Gdy nowa partnerka Marka dowiedziała się, że będzie musiała mieszkać także z jego dziećmi, natychmiast zakończyła ich relację. Teraz Marek nie wie, co robić.