Mój syn przestał ze mną rozmawiać, kiedy dowiedział się, że cały majątek przepisałam na jego siostrę, a jemu nic się nie dostanie. Wiem, że może to wyglądać, jakbym postąpiła niesprawiedliwie, ale miałam ważny powód

Mam 60 lat i właśnie przeszłam na emeryturę. Mam dwójkę dorosłych, samodzielnych dzieci – syna i córkę. Starszy syn, Janek ma 35 lat, a córka, Kasia niedawno skończyła 30. Dzieci wychowywałam praktycznie sama, ponieważ mój mąż odszedł od nas, kiedy dzieci jeszcze chodziły do szkoły.

Aby zapewnić dzieciom wszystko, co niezbędne, pracowałam na dwóch etatach, ponieważ od byłego męża dostawałam minimalne alimenty na dzieci. Tak więc, przez całe życie ciężko pracowałam, co odbiło się na moim zdrowiu, które ostatnio zaczęło mnie zawodzić.

Chciałam nadal pracować, ale córka namówiła mnie, abym odeszła z pracy. Mówiła, że zasłużyłam już na odpoczynek. Pomyślałam i zgodziłam się, ponieważ naprawdę przez całe życie pracowałam za dwóch.

Jednak z przejściem na emeryturę pojawiło się inne pytanie – skąd brać pieniądze na życie, skoro emerytura jest niewielka, nie zawsze wystarcza nawet na opłaty za mieszkanie. Ale i tutaj córka przyszła mi z pomocą. Znalazła mi dodatkową pracę. Umiejętnie wykonuję haft maszynowy, a córka znalazła osobę, która potrzebowała takiej krawcowej.

W moim domu nawet była odpowiednia maszyna do szycia. Wszystko od dawna nie było używane, bo nie miałam na to czasu. Teraz nadszedł moment. Córka pobrała z internetu różne filmy, teraz szyję różne rzeczy. Zarabiam nieźle, wcale nie mniej niż gdy chodziłam do pracy, więc jestem zadowolona.

Z córką mamy bardzo dobre relacje. Kasia dzwoni do mnie codziennie, interesuje się moimi sprawami. Oferuje pomoc, nawet finansową, ale zawsze odmawiałam. Teraz mam dodatkową pracę, emeryturę, więc jakoś żyję. Jej bardziej potrzebne. Córka wciąż mieszka w wynajętym mieszkaniu, ale oszczędza na swoje.

Z synem sytuacja jest zupełnie inna. Nawet nie wiedział, że przeszłam na emeryturę. Kiedyś zadzwonił, potrzebował ode mnie czegoś i zapytał, czy jestem w domu, czy w pracy. Odpowiedziałam, że już nie pracuję i był bardzo zdziwiony, chociaż mu o tym mówiłam. Tylko że on jakby słucha, ale nie słyszy. Po prostu naprawdę nie interesuje go, jak u mnie. Dzwoni do mnie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje.

Tak, rozumiem, ma mało czasu, ma ciężką pracę, rodzinę. Ma dziecko z pierwszego małżeństwa. Do tego nowa rodzina, tam też dziecko. Mieszkają w mieszkaniu, na które wzięli kredyt. Zawsze zajęty, zabiegany, nie ma czasu dla matki. Pod koniec rozmowy telefonicznej, z grzeczności zawsze obiecuje, że niedługo mnie odwiedzi, ale nigdy nie przyjeżdża.

Więc, kiedy sobie uświadomiłam, że synowi do mnie nie po drodze i że mogę polegać tylko na córce, przepisałam cały majątek na Kasię, w nadziei, że to właśnie ona zaopiekuje się mną na starość. Ona już teraz bardzo mi pomaga. Zawsze wysłucha, do lekarzy zawiezie. Pomaga rachunki opłacać. Jej wsparcie dla mnie jest bardzo odczuwalne. Kasia zawsze interesuje się, co u mnie i jak się czuję.

A dla syna i synowej jestem obojętna. Lecz kiedy syn dowiedział się, że pozbawiłam go spadku, wpisał mnie na czarną listę, zablokował, że nawet nie mogę do niego zadzwonić.

Przykro mi, bo przecież nie zrobiłam mu nic złego, po prostu zdecydowałam, że chcę spędzić starość obok córki i z góry jej za to zapłaciłam. Co więc zrobiłam nie tak?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *